Co może europoseł?

Eurodeputowani, których wybierzemy w całej Europie w dniach 6–9 czerwca tego roku, będą stanowili ogromną część prawa, któremu będziemy podlegać jako Europejczycy. Wykorzystując swoją wiedzę, doświadczenie, cechy charakteru, a także siłę woli i odporność na pokusy korupcyjne, europosłowie i europosłanki mogą zmieniać życie mieszkańców Unii Europejskiej (i nie tylko jej) na lepsze. Jakie są możliwości ich działania w PE?

Eurodeputowani, których wybierzemy w Europie w dniach 6–9 czerwca tego roku, będą współstanowili
ogromną część prawa, jakiemu będziemy podlegać jako Europejczycy. Warto o tym pamiętać,
wrzucając do urny swój głos na tego czy innego kandydata na jedno z 720 miejsc w Europarlamencie
kadencji 2024–2029. Europoseł to bowiem człowiek, który, wykorzystując swoją wiedzę, doświadczenie,
cechy charakteru i usposobienia, a także siłę woli i odporność na pokusy korupcyjne bądź dotyczące
innego rodzaju nadużyć, może zmieniać życie mieszkańców Unii Europejskiej (i nie tylko jej)
na lepsze. Jeśli chodzi o to ostatnie, warto przypomnieć tylko obniżenie kosztów roamingu, wsparcie
onkologii w Europie czy wzmocnienie bezpieczeństwa europejskich konsumentów w Internecie. Jednocześnie
niemający tych wszystkich cech europoseł może przyczynić się do podejmowania złych
decyzji i niewłaściwego dysponowania publicznymi pieniędzmi Europejczyków (by wspomnieć tylko
o „lepkich rękach” takich europosłów, jak skazana za korupcję Lara Comi z Włoch czy Andris Ameriks
z Łotwy). A pamiętajmy, że płacąc europosłom sowicie (co najmniej równowartość 40 tysięcy PLN
w przeliczeniu z EUR, samego wynagrodzenia podstawowego i dodatków, bez diet i zwrotu kosztów
podróży!), mamy prawo oczekiwać, że pożądane cechy będą w sobie eurodeputowani pielęgnować
i wzmacniać. I że mając do dyspozycji cały wachlarz możliwości zadbania o nasze dobro, skrupulatnie
będą z nich korzystać.
Jak się okazuje, niektórzy europosłowie chętniej, inni mniej chętnie udzielają się na rzecz wspólnego
dobra obywateli Unii Europejskiej. Istnieją rankingi deputowanych pracowitych i leniwych, aktywnych
i raczej nieskorych do szybkiego i efektywnego załatwiania naszych spraw. A zatem można powiedzieć,
że europosłowie mogą pewne działania podejmować – co jednak nie zawsze oznacza, że z tej
możliwości korzystają.
Sprawdźmy zatem najpierw, co europosłowie mogą formalnie, później, co mogą faktycznie i jak to
realizują, a na końcu zweryfikujmy, jakie ma to przełożenie na funkcjonowanie Parlamentu Europejskiego
i w jakim stopniu należałoby to wziąć pod uwagę w nadchodzących eurowyborach.
Fundacja im. Stefana Batorego
2
Co może europoseł w świetle europejskiego prawa?
Prawo pierwotne reguluje kwestie ogólne dotyczące Parlamentu Europejskiego, nie określa jednak
expressis verbis, co może, a czego nie może europoseł. Pewne jest to, że europoseł nie może formalnie
reprezentować swojego kraju, może natomiast, a nawet powinien – dbać o interesy obywateli
UE. Europoseł może jednak starać się zrealizować interesy obywateli, które wyraźniej niż w innych
państwach widzi we własnym kraju. Nie zmienia to faktu, iż eurodeputowany może angażować się
w działania, w które chce, ze względu na kwestie polityczne istotne dla niego lub jego ugrupowania,
nie zaś ze względu na kraj pochodzenia.
Natomiast akty prawa wtórnego (głównie statuty i regulaminy) dokładnie określają ramy, w jakich
europosłowie działają.
Kwestie te precyzyjnie reguluje Decyzja Parlamentu Europejskiego z 28 września 2005 roku w sprawie
przyjęcia statutu posła do Parlamentu Europejskiego (2005/684/WE, Euratom), zwana także statutem
europosła1.
Według tego statutu poseł jest wolny i niezależny, może złożyć propozycję aktu prawnego (natomiast
bez Komisji Europejskiej nie ma mowy o rozpoczęciu formalnej procedury), może łączyć się z innymi
posłami w grupy polityczne i dobierać osobistych współpracowników, których koszt ponosi Parlament
Europejski, a także korzystać z biur, urządzeń telekomunikacyjnych i samochodów służbowych Parlamentu.
Ważne jest, że europoseł ma pewną pulę środków na zapraszanie do Europarlamentu różnych
grup obywateli, co daje mu możliwość patronowania wydarzeniom, których częścią są takie wyjazdy,
i nagradzania w rozmaitych konkursach laureatów właśnie wyjazdami do Brukseli. Według statutu
europosłowie mają prawo do odpowiedniego wynagrodzenia zapewniającego im niezależność, a po
wygaśnięciu mandatu także do odprawy przejściowej i emerytury. Europosłowie mogą ubezpieczyć się
od ryzyka związanego z wykonywaniem mandatu – mają takie prawo.
Według art. 4 Regulaminu Parlamentu Europejskiego (Regulamin Parlamentu Europejskiego, dziewiąta
kadencja PE2), w celu wykonywania mandatu poselskiego każdemu posłowi przysługuje prawo do
aktywnego uczestnictwa w pracach komisji i delegacji Parlamentu. Ponadto Regulamin daje europosłom
szansę na członkostwo i/lub bycie wybranymi do różnych europarlamentarnych ciał i gremiów
(m.in. do Prezydium, komisji, Konferencji Przewodniczących, zespołów międzypartyjnych i grup formalnych
oraz nieformalnych), a nawet wybór na stanowisko Przewodniczącego PE.
W ramach swoich kompetencji europosłowie mają dostęp do różnych dokumentów innych instytucji
(w szczególności Komisji i Rady), a także do informacji o pracach innych organów UE. Jeśli chcą i pozwalają
im na to kompetencje oraz przynależność do odpowiedniej komisji, eurodeputowani mogą
także reprezentować Parlament w posiedzeniach Rady. Członkowie Parlamentu Europejskiego mogą
być posłami sprawozdawcami, zasięgać opinii innych komisji PE lub takie opinie wydawać (według
art. 56 Regulaminu Parlamentu Europejskiego), a wreszcie zgodnie z własną opinią lub wytycznymi
swojej frakcji w PE mogą wnosić poprawki do projektów aktów prawnych oraz głosować zarówno
w komisji, jak i na sesjach plenarnych, a także przekonywać innych eurodeputowanych do swoich racji.
Europoseł może się bowiem zrzeszyć z innymi (przynależność frakcyjna przynosi konkretne profity
1 Decyzja Parlamentu Europejskiego z 28 września 2005 roku w sprawie przyjęcia statutu posła do Parlamentu Europejskiego,
https://tiny.pl/d57n8 (dostęp tu i dalej: 28 maja 2024).
2 Regulamin Parlamentu Europejskiego, Dziewiąta kadencja Parlamentu, listopad 2023, https://www.europarl.europa.eu/doceo/
document/RULES-9-2023-11-01-RULE-005_PL.html.
Fundacja im. Stefana Batorego
3
i umożliwia bycie wybranym do ciał parlamentarnych) lub pozostać niezależny – ma wtedy mniejsze
pole działania, ale też nie musi uczestniczyć w ustaleniach frakcyjnych. Europosłowie mogą uczestniczyć
w różnych procedurach ustawodawczych, w zależności od materii sprawy, bardziej lub mniej
aktywnie forsując swoje stanowisko (lub swojej frakcji), a w ramach tych procedur mogą sprawować
funkcje w gremiach tworzonych na potrzeby tych procedur (np. trilogach, komitetach komitologicznych,
ale także komitetach pojednawczych itp.).
W ramach kompetencji traktatowych PE oraz zgodnie ze szczegółowymi przepisami Regulaminu PE
eurodeputowani przesłuchują kandydatów na członków Kolegium Komisarzy, zadają im pytania, zatwierdzają
ich kandydatury lub je odrzucają (co miało wielokrotnie miejsce), a następnie całą Komisję
Europejską, mogą także wykonywać funkcję kontrolną wobec Komisji Europejskiej. A zatem europoseł
może kontrolować i rozliczać działania eurokomisarzy (choćby wnioskiem o wotum nieufności dla KE
i uczestnictwem w debacie w tej kwestii), ale także oczekiwać oświadczeń od przedstawicieli innych instytucji
UE, choćby Trybunału Obrachunkowego bądź Europejskiego Banku Centralnego (zazwyczaj od
ich przewodniczących), ponieważ to właśnie europosłowie wydają opinie na temat sprawozdań różnych
instytucji UE. Europosłowie mogą także zasięgać opinii Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego
i Komitetu Regionów oraz składać wnioski do agencji europejskich, które mają obowiązek odpowiedzieć
na te wnioski. Europosłowie mogą także reprezentować KE przed Trybunałem Sprawiedliwości
Unii Europejskiej, jeśli pojawi się konieczność uczestniczenia PE w danym postępowaniu.
Europosłowie mogą wreszcie dyskutować nad istotnymi z ich perspektywy tematami, o których podjęcie
wnioskują grupy polityczne. Podczas takich debat mogą zabierać głos, a w przypadku, gdy debatę
kończy wypracowanie rezolucji, eurodeputowani głosują nad debatowaną kwestią w niej ujętą. Mogą
oni także występować (zazwyczaj w wystąpieniach jednominutowych), wydawać oświadczenia osobiste
(często by odeprzeć ataki personalne), składać wnioski proceduralne, a także rozpatrywać petycje
od obywateli.
Europoseł zatem pracuje w komfortowych warunkach, otrzymuje przyzwoite wynagrodzenie –
zwłaszcza w odniesieniu do wynagrodzeń w Polsce – i dysponuje możliwością doboru współpracowników
i utrzymywania stałego kontaktu ze swoimi wyborcami. Jeśli europoseł jest mało aktywny i nie
realizuje należycie swoich funkcji, nie należy tego przypisywać trudnym warunkom pracy lub niemotywującej
pensji.
Skoro wiadomo, co w ogólnym ujęciu mogą eurodeputowani, warto też podkreślić, czego robić nie
mogą, tym bardziej, że tutaj lista nie jest długa ani też nie godzi zbyt dotkliwie w europosłów. Według
art. 10 Regulaminu Parlamentu Europejskiego posłowie powinni szanować powagę Parlamentu i nie
szkodzić jego reputacji, nie mogą zakłócać sprawnego przebiegu prac parlamentarnych, nie powinni
przeszkadzać w utrzymaniu bezpieczeństwa i porządku na terenie Europarlamentu, zakłócać porządku
i zachowywać się niestosownie (np. eksponować transparentów). W debatach parlamentarnych
w sali posiedzeń plenarnych posłowie nie powinni używać obraźliwego języka. Mimo iż ograniczenia te
wydają się oczywiste, niejednokrotnie zdarzały się sytuacje, kiedy europosłowie złamali powyższe normy,
by przypomnieć tylko obraźliwe słowa Nigela Farage’a wobec Hermana Van Rompuya wygłoszone
na sali plenarnej (brytyjski polityk nazwał Przewodniczącego Rady Europejskiej „mokrą szmatą”), czemu
musiał się przysłuchiwać (i jakoś zarządzić sytuacją) ówczesny Przewodniczący Europarlamentu,
czyli Jerzy Buzek. Zatem eurodeputowani mogą, a nawet powinni powstrzymywać się od języka obraźliwego,
jednak – jak widać – nie wszyscy umieją lub chcą to robić. Europoseł może zostać jednak ukarany
za złamanie regulaminu i statutu, ponadto w sytuacjach istotnych nadużyć czy mowy nienawiści
Fundacja im. Stefana Batorego
4
PE może pozbawić ich immunitetu (jak stało się np. w przypadku czworga polskich eurodeputowanych
ukaranych za mowę nienawiści w 2023 roku).
Zgodnie z obowiązującym europosłów Kodeksem postępowania działają oni wyłącznie w interesie
publicznym oraz kierują się bezinteresownością, uczciwością, otwartością, starannością, rzetelnością,
odpowiedzialnością i poszanowaniem reputacji Parlamentu.
Warto pamiętać, że europoseł z racji swej funkcji dużo może, jest także sporo rzeczy, które musi,
a także – co ciekawe – niezbyt długa lista rzeczy, których mu nie wolno. Oczywiście europosłowie nie
mogą przyjmować żadnych materialnych korzyści o charakterze korupcyjnym ani też pozostawać
w konflikcie interesów, który podaje w wątpliwość bezstronność i uczciwość europosła (lub wręcz
wyraźnie wskazuje na ich brak). Konflikt interesów zachodzi w przypadku, gdy poseł do Parlamentu
Europejskiego ma osobisty interes, który mógłby w sposób niewłaściwy wpłynąć na pełnienie przez
niego mandatu poselskiego. Konflikt interesów nie zachodzi natomiast, jeżeli poseł odnosi korzyści
jedynie ze względu na przynależność do społeczeństwa jako całości lub do szerokiej kategorii
osób. O tym jednak, jak trudno europosłom trzymać się tych zasad, świadczy choćby fakt, iż według
holenderskiej redakcji platformy dziennikarstwa śledczego Follow the Money, aż blisko 100 eurodeputowanych
na początku 2024 roku było zamieszanych w rozmaite afery i skandale – głównie
o charakterze korupcyjnym.
Co może europoseł w świetle praktyki funkcjonowania PE
i preferencji osobistych?
Po pierwsze, europoseł może być kobietą lub mężczyzną. Albo osobą transgenderową, jak Nikki Sinclaire,
była brytyjska eurodeputowana UKIP (Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa), nawiasem
mówiąc oskarżona o pranie pieniędzy i manipulowanie wydatkami na podróże (ta ostatnia
kwestia stanowiła zresztą problem także u wielu innych europosłów). W kończącej się kadencji Parlamentu
Europejskiego kobiety stanowią prawie 40% deputowanych, co jest zdecydowanie powyżej
średniej dla parlamentów krajowych na świecie, ale wciąż jest to mniej niż 50%. Europoseł może być
młody (najmłodszy ma 21 lat) lub już wiekowy (najstarszy ma 82 lata), może też być nowicjuszem, jak
61% całego PE, lub europosłem doświadczonym, jak 39% posłów PE obecnej kadencji. Niezależnie od
wieku europoseł może się zapisać jako aktywny i pracowity lub jako leniwy i pasywny (co nie zawsze
weryfikują wyborcy, zatem z pomocą przychodzą eksperci i think-tanki). Przykładowo w 2021 roku największym
leniem europarlamentu był Silvio Berlusconi, który uczestniczył w niespełna 59% posiedzeń
Europarlamentu, w prawie 44% sytuacji głosował w PE wbrew linii jego rodziny politycznej – Europejskiej
Partii Ludowej (dla przykładu reprezentanci Fideszu Victora Orbána mieli wówczas świetny wynik
ponad 90% zgodności z linią EPP, w której było to ugrupowanie), a także stosunkowo mało aktywnie
uczestniczył w pracach legislacyjnych3. Bardzo aktywną eurodeputowaną była wówczas hiszpańska
socjalistka Isabel García Muñoz, która w 2021 roku była autorką 1718 indywidualnych poprawek do
projektów aktów prawnych.
Można? Można. Europoseł może także być bardziej wpływowy, jak choćby Roberta Metsola czy Manfred
Weber4 lub bez dużego wpływu na europejską rzeczywistość, jak choćby (wg Politico) węgierski
3 Za serwisem Politico.eu: L. Cerulus, C. Hirscha, The good, bad and ugly of the European Parliament, 19 stycznia 2022, https://
www.politico.eu/article/european-parliament-report-card-2022-good-bad-ugly. Tutaj pojawiają się dane wskazujące na aktywność
lub pasywność eurodeputowanych w różnych obszarach.
4 Według portalu EUmatrix.eu: MEP Influence Index2024: Top 100 most politically influential MEPs, https://eumatrix.eu/en/blog/
MEP-Influence-Index-2024-Top-100-most-politically-influential-MEPs.
Fundacja im. Stefana Batorego
5
europoseł Andor Deli, który czekał średnio 111 dni na odpowiedzi na swoje 24 europoselskie zapytania.
Wśród 100 najbardziej wpływowych europosłów w 2024 roku według EUmatrix.eu jest tylko troje
Polaków: Ryszard Czarnecki, Marek Belka i Ewa Kopacz. Europosłowie mogą się także istotnie wzbogacić,
pracując w Europarlamencie, tym bardziej że mogą sobie dorabiać. Rekordzistą w tym zakresie
był w 2021 roku Guy Verhofstadt, który prowadzi bogatą działalność zarobkową poza PE, na drugim
miejscu za belgijskim eurodeputowanym był natomiast polski europoseł Marek Belka.
Europoseł może przyjmować prezenty od osób prywatnych, firm i instytucji, ale nie powinny być one
zbyt drogie, ponadto muszą trafić do specjalnego rejestru prezentów, podanego do publicznej wiadomości.
Dość osobliwa galeria zdjęć prezentów dla eurodeputowanych wraz z ich nazwiskami oraz
informacjami o darczyńcach (w pełni dostępna publicznie) jest ciekawym źródłem informacji o samych
europosłach, którzy prezenty przyjmowali, by wspomnieć tylko o wiceprzewodniczącej PE Nicoli Beer,
która w obecnej kadencji PE zgłosiła 40 prezentów – głównie od instytucji chińskich, czy Hannah Neumann,
przewodniczącej międzyparlamentarnej delegacji ds. stosunków z państwami Półwyspu Arabskiego,
która zgłosiła ich 27 (niemal wszystkie z krajów arabskich, rzecz jasna).
Europoseł może być konserwatystą, chadekiem, socjalistą, socjaldemokratą, „zielonym” czy nawet eurosceptykiem,
pracując ciężko i odpowiedzialnie na rzecz realizacji interesów europejskich obywateli
w jednej z głównych grup politycznych PE lub jako poseł niezrzeszony. Będąc w grupie EPP, eurodeputowani
mogą najwięcej, ponieważ jest to największa frakcja, mająca obecnie zarówno najwięcej
eurodeputowanych, jak i przełożenia na inne instytucje. Na przykład Ursula von der Leyen jest
obecnie tzw. Spitzenkandidatin właśnie EPP na szefową Komisji Europejskiej, a jeśli ktoś miałby jej
na tym stanowisku zagrozić, największe szanse na to ma szefowa Parlamentu Europejskiego – również
reprezentująca EPP Roberta Metsola. Sporo mogą w Europarlamencie także członkowie grup Socjalistów
i Demokratów oraz Renew Europe (RE, Odnówmy Europę), ponieważ grupy te mają silnych
i doświadczonych eurodeputowanych, silną agendę proeuropejską oraz potencjał współpracy z EPP
w różnych kwestiach. Zieloni również należą do proeuropejskiego mainstreamu, zatem ich eurodeputowani
mogą sporo „ugrać” w kwestiach ochrony środowiska. Najmniej w Europarlamencie mogą
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, grupa Tożsamość i Demokracja oraz grupa Lewicy, a nade
wszystko niezrzeszeni, ponieważ mają najsłabszy potencjał koalicyjny. Ich eurodeputowani nie mogą
zatem tak wiele, jak ich koledzy z grup silniejszych i większych.
Natomiast nawet te mniejsze frakcje w PE czasem podkopują jakieś istotne projekty europejskie, jednocząc
siły (zwykle jednak w kluczowych kwestiach są przegłosowywane). W tym kontekście europosłowie
mogą… paradoksalnie mieć poczucie bycia w najbardziej progresywnej instytucji Unii Europejskiej,
bo choć dominują chadecy, Europarlament walczy o prawa mniejszości seksualnych, często nie w pełni
przestrzegane przez państwa członkowskie, piętnuje łamanie praworządności i praw człowieka, stara
się chronić obywateli europejskich i ich dobrostan. Eurodeputowani mogą być dumni z osiągnięć tej
instytucji, która współtworzy prawo UE, mając najsilniejszą demokratyczną legitymację, a także wiele
pomysłów na to, jak Europejczykom ułatwić życie i poprawić ich bezpieczeństwo.
W istocie przy tak licznych wyzwaniach, jakie czekają Europę w nadchodzących latach – od kwestii
wzmocnienia bezpieczeństwa w kontekście wojny w Ukrainie, kontynuowania działań prośrodowiskowych,
wyjścia naprzeciw oczekiwaniom młodszych Europejczyków w kwestiach gospodarczych, mieszkaniowych,
ochrony socjalnej, poprzez konieczność sprostania wyzwaniom populizmu i dezinformacji
aż po zdrowie psychiczne młodych – Parlament Europejski jest potrzebny jako arena dyskusji politycznych
i rzeczywistej reprezentacji Europejczyków. Jako instytucja był zresztą istotny w kontekście
uzyskanej przez UE w 2012 roku pokojowej Nagrody Nobla.
Co ważne europosłowie podróżują poza Unię, by nawiązywać lub utrzymywać relacje z państwami trzecimi. To ważna funkcja Parlamentu Europejskiego i dość atrakcyjna aktywność dla wielu europosłów. Eurodeputowani mogą zatem promować europejskie wartości w państwach trzecich, choć w tym kontekście bywają podatni na wpływy obcych krajów, by przypomnieć niedawną aferę – tzw. Katargate – dotyczącą domniemanego brania przez kilkoro eurodeputowanych łapówek w zamian za tworzenie pozytywnego obrazu Kataru w instytucjach europejskich i Europie. Co łączy się z tą kwestią, belgijscy sędziowie pozwolili podejrzanym w aferze europosłom kontynuować pracę w PE – a zatem europoseł może także być podejrzany, a nawet przebywać w areszcie (jak polski europoseł Włodzimierz Karpiński, który na czas sprawowania mandatu opuścił areszt, albo eurodeputowani realizujący swój mandat po prostu z więzienia), a i tak może swoją funkcję sprawować.
Europoseł może zatem wiele, choć dużo zależy od tego, na ile sam zechce być aktywny i na ile intensywnie chce uczestniczyć w pracach Europarlamentu. Niewątpliwie najbardziej wpływowi europosłowie mogą naprawdę dużo w europejskiej i światowej polityce. Duża część Europarlamentu z inicjatywy grupy Odnówmy Europę głosowała za planami reformy traktatowej w UE. Innymi słowy, Parlament Europejski jest instytucją, która wysyła także wyraźne sygnały do innych instytucji i Europejczyków, w zakresie tego, co jest ważne, a na podjęcie czego nie mają odwagi lub pomysłu inne instytucje.
Powyższe opracowanie nie wyczerpuje kwestii możliwości działania europosłów, jednak jego celem było wskazanie kilku ważnych aspektów tego, co europosłowie mogą i dlaczego jest to ważne. Chciałoby się powiedzieć: jacy europosłowie, taki Europarlament, dlatego jeśli po najbliższych wyborach do PE nie zobaczymy tylu populistów i eurosceptyków, ilu prognozują dziś w tej instytucji pracownie badań opinii publicznej, jest szansa, że Europarlament będzie nadal efektywnie realizował swoje zadania.
Dziś jednym z głównych dylematów wielu analityków integracji europejskiej jest pytanie: czy po czerwcowych wyborach o europosłach będzie można powiedzieć, że mogą „rozwalić Unię Europejską od środka” (jak planował były europoseł Janusz Korwin-Mikke, który zamiast rozwalać Unię, przysypiał w ławach Europarlamentu)?
Unia to zbyt udany projekt, aby obywatele oddali ją w ręce populistów. Miejmy nadzieję, że obywatele będą to dobrze rozumieli, oddając swój głos w czerwcowych wyborach.
Renata Mieńkowska-Norkiene – politolożka i socjolożka, doktor habilitowana nauk społecznych,
adiunktka na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalistka w zakresie problematyki integracji europejskiej. Autorka ponad 70 publikacji naukowych. Przewodnicząca Rady Programowej Międzynarodowego Instytutu Społeczeństwa Obywatelskiego. Ekspertka Team Europe Direct. Komentatorka polskiego i europejskiego życia politycznego w mediach krajowych i międzynarodowych.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz