232 interwencje w sezonie
Motocyklowa jednostka ratunkowa jest szczególnie przydatna w sytuacjach, w których o powodzeniu akcji może decydować każda minuta. Motocykl, dzięki swoim rozmiarom i możliwościom poruszania się w zatłoczonych miejscach, może szybciej dotrzeć do poszkodowanego niż samochód ratowniczy. Ratownik może rozpocząć udzielanie pomocy jeszcze przed przyjazdem zespołu podstawowego lub specjalistycznego
W tym sezonie najczęstszymi powodami interwencji były omdlenia i zapaści, zatrzymania krążenia oraz urazy różnych części ciała.
- Motocyklowa jednostka ratunkowa to rozwiązanie, które ma jedno bardzo konkretne zadanie – skrócić czas dotarcia z pomocą do osoby, która jej potrzebuje. 232 wyjazdy w tym sezonie pokazują, że takie wsparcie jest potrzebne. Ratownik na motocyklu może szybko dotrzeć na miejsce zdarzenia, ocenić stan poszkodowanego i rozpocząć działania ratunkowe jeszcze przed przyjazdem ambulansu. W ratownictwie każda minuta ma znaczenie, dlatego liczy się nie tylko to, czym jedziemy do pacjenta, ale przede wszystkim jak szybko możemy rozpocząć udzielanie pomocy – mówi Magdalena Mil, rzeczniczka prasowa W-M OW NFZ.
Mobilny ratownik, który może być pierwszy na miejscu
Motocyklowa jednostka ratunkowa sprawdza się szczególnie w miejscach, do których szybkie dotarcie samochodem może być utrudnione – m.in. na zatłoczonych drogach czy podczas wzmożonego ruchu turystycznego. Niewielki, dobrze wyposażony motocykl pozwala ratownikowi sprawnie dotrzeć do miejsca zdarzenia i rozpocząć medyczne czynności ratunkowe.
Jednostka działała od 1 maja do 30 września, codziennie w godzinach 7:00 – 19:00. W tym czasie zrealizowała 232 wyjazdy, a koszt jej utrzymania wyniósł ponad 285 tysięcy złotych.
Agnieszka Budziszewska


