Z długiem nie trzeba zostawać samemu. Doradcy ZUS pomagają już od 10 lat

Do ZUS przyszła bardzo zdenerwowana Pani. Miała niewielką emeryturę, do której musiała dorabiać i ponad 50 tys. zł zadłużenia z tytułu nieopłaconych składek. Otrzymała już tytuły egzekucyjne. Dzięki pomocy doradców z ZUS należności spłaciła w ratach. Jej podziękowanie, oprawione w ramkę, do dziś wisi w pokoju doradców.

Takie historie pokazują, ile może zmienić rozmowa z osobą, która zna przepisy i potrafi znaleźć rozwiązanie dopasowane do sytuacji klienta. Doradcy ds. ulg i umorzeń pomagają w ZUS już od 10 lat. Usługę uruchomiono w czerwcu 2016 r. w kilku oddziałach. W kolejnych miesiącach dołączyły kolejne oddziały, a od 30 grudnia 2016 r. klienci mogli korzystać z niej we wszystkich oddziałach Zakładu. Obecnie w całym kraju pracuje 404 doradców. W ciągu dziesięciu lat obsłużyli oni ponad 2 mln wniosków. W dwóch Oddziałach ZUS w województwie warmińsko-mazurskim jest 14 doradców do spraw ulg i umorzeń, w Oddziale ZUS w Elblągu 5 i 9 w Oddziale w Olsztynie.

 

Za każdym długiem stoi inna historia

- Niezapłacona przez kontrahenta faktura, choroba czy awaria maszyny, która zatrzymuje produkcję. Czasem wystarczy jedno zdarzenie, by firma straciła płynność finansową i zaczęła zalegać ze składkami. Do doradców przychodzą zarówno osoby prowadzące jednoosobową działalność, jak i przedstawiciele przedsiębiorstw zatrudniających setki osób. Pomocy szukają też fundacje, stowarzyszenia, kluby sportowe oraz osoby, które zamknęły firmę, ale nadal spłacają jej zobowiązania – informuje Anna Grabowska rzeczniczka ZUS na Warmii i Mazurach

 

Doradca analizuje sytuację klienta, wysokość zadłużenia i możliwości finansowe. Na tej podstawie wskazuje dostępne rozwiązania. Najczęściej są to raty lub odroczenie terminu płatności składek. Pomaga również zgromadzić dokumenty, wyjaśnia, jak wypełnić wniosek i potrzebne oświadczenia, oraz informuje o kolejnych etapach sprawy.

Klienci doceniają to, że mogą spokojnie porozmawiać o swojej sytuacji, w warunkach zapewniających prywatność. Ważne jest dla nich również to, że wiedzą, kto zajmuje się ich sprawą, i mogą wrócić do doradcy, któremu już zaufali.

 

Podziękowanie, które zostało na lata

W przypadku wspomnianej emerytki, która zgłosiła się do bydgoskiego oddziału ZUS, dokładna analiza konta pokazała możliwość skorzystania z ulgi w spłacie należności. Ostatecznie kobieta spłaciła zadłużenie w ratach. W podziękowaniu przyniosła doradcom dyplom. Oprawiony w ramkę przypomina o sprawie, która zaczęła się od ogromnego stresu, a zakończyła odzyskaniem spokoju.

 

 

Lepiej przyjść, zanim dług urośnie

Doradcy zachęcają, by kontaktować się z nimi już przy pierwszych trudnościach finansowych. Nie trzeba czekać na wszczęcie egzekucji ani nawet na powstanie zaległości.

Są nie tylko jako deska ratunkowa, gdy firma, płatnik znajduje się w katastrofalnej sytuacji, ale także by odpowiadać na pytania, jak się przed nimi ustrzec, jeśli istnieje choćby cień przypuszczeń, że np. kontrahent nie wywiąże się z ustalonego terminu płatności i może to być finansowy cios dla przedsiębiorstwa.

 

– To także ten moment, kiedy warto skontaktować się z doradcami ds.ulg i umorzeń. Jeśli klient wie, że nie będzie mógł uregulować bieżącej należności, to przed terminem płatności może przyjść do doradcy i złożyć wniosek o jej odroczenie. Jeżeli dług już się pojawił, może złożyć wniosek o raty – wyjaśnia rzeczniczka.

 

Podpisanie umowy ratalnej nie kończy wsparcia. Jeśli sytuacja finansowa klienta się zmieni, może on złożyć wniosek o zmianę warunków spłaty, na przykład wysokości rat. Doradca wyjaśni zasady ubiegania się o taką zmianę i wskaże potrzebne dokumenty. Klient może nadal kontaktować się z tym samym doradcą, który zna jego sprawę, bez potrzeby opowiadania całej historii od początku.

Przez 10 lat zmieniały się firmy, ich problemy i okoliczności, w których potrzebowały pomocy. Cel doradców pozostaje ten sam: pomóc znaleźć możliwą do udźwignięcia drogę wyjścia z zadłużenia.

AG

Dodawanie komentarzy zostało wyłączone