Nieznane oblicza Kopernika

Frombork gościł ostatnio filmowców – historyków. Powstaje tu bowiem film „Kopernik oblicza nieznane”. To dokument fabularyzowany autorstwa Instytutu Filmowego Unisławskiego Towarzystwa Historycznego. Wiele zdjęć do filmu powstaje także w innych miastach naszego regionu: Lidzbarku Warmińskim, Morągu, Olsztynie. Film oparty jest na źródłach historycznych i najnowszych badaniach. Łączy wypowiedzi badaczy z fabularyzowanymi rekonstrukcjami wydarzeń. Jego reżyserem jest Sebastian Bartkowski, a ekipę filmową zastaliśmy we Fromborku.

Film opowiada głównie o prywatnym życiu Kopernika. Zawiera on wątki fabularne (rekonstrukcja historyczna) oraz osadzone w czasie współczesnym działania grupy historyków zmierzające do poznania wielu ciekawych, a mniej znanych epizodów życiorysu naszego astronoma. Ważnym elementem produkcji są także wywiady z najlepszymi w kraju ekspertami (kopernikologami), a także pokazanie zachowanych do dziś źródeł pisanych ukazujących codzienność Mikołaja Kopernika. Kamera ma oddać realizm i emocjonalną sferę bohatera. Zaciekawić mają przede wszystkim wątki związane z tajemnicami porterów astronoma, jego kręgiem przyjaciół, domniemanej kochanki oraz niezwykle intrygujące fakty odnoszące się do poszukiwań jego grobu i pojawiających się w tym temacie wątpliwości i sporów naukowych.

 

Obsada i fabuła

W roli Kopernika występuje Mariusz Drężek, Annę Schilling gra Aleksandra Popławska, kanonika Reicha – Lech Dyblik. Jest także Andrzej Kopernik – brat Mikołaja, również kanonik warmiński, Tiedeman Giese – przyjaciel Kopernika, kanonik, a potem biskup chełmiński, Aleksander Sculteti – przyjaciel Kopernika, wielki humanista i intrygant, Joachim Retyk – uczeń Mikołaja Kopernika, luteranin, Jan Dantyszek – biskup chełmiński, a potem warmiński

Fabularyzowane są wątki młodości Mikołaja w jego domu rodzinnym w Toruniu oraz życia w kapitule warmińskiej. Nacisk położony będzie na takie tematy jak: relacje z przyjaciółmi, i wrogami Kopernika, jego aktywna działalność na urzędach, sprawa Anny Schilling oraz poszukiwań jego grobu. Film ma być wsparty także graficznymi animacjami. Na rynku miejskim we Fromborku pytamy więc reżysera w jakim języku mówiło się w domu Kopernika.

- Nie ma wątpliwości, że po niemiecku – mówi Bartkowski. Bo patrycjat toruński mówił w większości po niemiecku. Choć też zasadą na tych ziemiach była dwujęzyczność.

Różne były też warianty jego nazwiska. Nicolaus Copernicus to akurat nazwisko transkrybowane na łacinę. Taka była wtedy moda. Podpisy Kopernika oraz teksty ówczesne o nim prezentowały różne warianty jego nazwiska. Był i Kopernig, i Kopernik, i Copernic. Czyli właściwa forma nazwiska jest obecnie nie do odtworzenia. Trzeba tu pamiętać, że do roku 1871 Niemcy to było właściwie pojęcie geograficzne. Bo nie było jednego państwa niemieckiego. Spokojnie więc mieszczan toruńskich można nazywać „polskimi Niemcami”. Podobnie jak, absolutnie lojalne wobec króla, stany pruskie też jako języka urzędowego używały niemieckiego. Zaś sama rodzina Koperników pochodziła spod Nysy. Choć bezpośredni przodkowie Kopernika przybyli z Krakowa.

 

Życie uczuciowe astronoma

Wiele namiętności wzbudza życie... uczuciowe Kopernika. Czy więc Anna Schilling była tylko gospodynią czy wręcz … kochanką? Reżyser filmu skłania się ku tezie, że … nic jednoznacznie przesądzić nie można. Donosy kanonika Reicha jednoznacznie wskazują na erotyczny charakter kontaktów Kopernika z Schilling. Tyle że Reich to był osobnik bardzo niechętny Kopernikowi. Film więc idzie w kierunku pokazania wielu (popartych różnymi źródłami i wypowiedziami „kopernikologów”) możliwości co do charakteru tej znajomości.

- By nabrać większej wiedzy w tej kwestii wybieramy się niebawem nawet do bibliotek uniwersyteckich w Uppsali, gdzie Szwedzi zgromadzili wiele woluminów, wywiezionych z Polski podczas XVII wiecznych wojen – mówi Bartkowski. Niech widz wybierze najbardziej prawdopodobny wariant charakteru tej znajomości.

Kolejną sprawą, którą poruszamy w filmie jest wygląd Kopernika. Jego portrety nie są doskonałe. A opisy słowne nie są jednoznaczne.

Reżyser uważa za przesadzone wieści o dowodzeniu przez astronoma obroną olsztyńskiego zamku przed Krzyżakami. Jak przypomina, do formalnego oblężenia Olsztyna nigdy nie doszło. Choć resztę Warmii Krzyżacy plądrowali, to jednak do bezpośredniego ataku na zamek nie doszło. Kopernik zaś jako zapobiegliwy administrator dóbr kościelnych na Warmii kierował rozbudową fortyfikacji olsztyńskiego zamku.

 

Kopernik miał sporo szczęścia

O czasach Kopernika często się wspomina jako o okresie szalejącej inkwizycji, i „kościelnych” wyroków śmierci. Jak to się więc stało, że Kopernik pracując nad sferą absolutnie zdominowaną przez doktrynę kościoła nie przypłacił tego głową? Reżyser prezentuje swój punkt widzenia:

- W czasach gdy Kopernik tworzył, doszły te słuchy do dwóch papieży, ale wtedy jeszcze nie był to okres jakiegoś najsilniejszego zwalczania tego rodzaju teorii. Tym bardziej że wtedy akurat były to teorie znane nielicznym. To nie był punkt widzenia mający zrewolucjonizować świat i być zagrożeniem dla dotychczasowych dogmatów. Można więc powiedzieć, że Kopernik miał trochę szczęścia, bo się nieco wcześniej urodził, ale jednocześnie nie miał szczęścia, bo nie był osadzony w jakimkolwiek środowisku akademickim, co by zdecydowanie przyspieszało rozpoznawalność jego teorii naukowych. Frombork to był wówczas jakiś kraniec świata. Fenomenem było w ogóle to, że one się odważył na takie badania.

Sebastian Bartkowski powątpiewa także w rozpowszechniony mit, że Kopernikowi, już będącemu na łożu śmierci we fromborskiej siedzibie, przywieziono pierwsze wydanie jego wielkiego dzieła o obrotach sfer niebieskich. Jak przypomina reżyser, Kopernik pod koniec 1542 roku (prawdopodobnie w grudniu) doznał silnego udaru mózgu (w ówczesnych źródłach określanego jako apopleksja). W jego wyniku nastąpił paraliż prawej strony ciała. Po udarze Kopernik spędził kilka miesięcy w łóżku. Przyjaciel astronoma, biskup Tiedemann Giese, pisał później w listach, że przed śmiercią uczony „przez wiele dni był pozbawiony pamięci i sił umysłowych”.

 

Administrator i kanonik

Odrodzenie to jednak czas, gdy ówcześni zajmowali się wieloma sprawami jednocześnie. Podobnie nasz wielki astronom. Jak przypomina Bartkowski, Kopernik był przede wszystkim administratorem diecezjalnym i kanonikiem zarazem. Kapituła znając jego skrupulatność powierzała mu bowiem ochoczo zadania czysto administracyjne. Pełnił tych funkcji ponad 20. Nie przeszkodziło mu to w napisaniu proroczego dzieła o wypieraniu pieniądza dobrego przez zły. To jakby istota obecnej inflacji. Wtedy chodziło o coraz większą domieszkę metali nieszlachetnych w monetach kruszcowych. Nikt jednak nie stwierdził jednoznacznie, że Kopernik zajmował się rozbudową wodociągów czy leczeniem ludzi. To są mity historyczne, wypływające z milczenia źródeł.

 

Premiera w przyszłym roku

Powstanie filmu wsparły między innymi: Międzynarodowe Centrum Badań Kopernikańskich (w skład którego wchodzą: Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie oraz Uniwersytet Warmińsko - Mazurski w Olsztynie), Książnica Kopernikańska w Toruniu, Muzeum Okręgowe w Toruniu (Dom Kopernika), Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Jako eksperci wystąpili między innymi: prof. dr hab. Krzysztof Mikulski (UMK Toruń), prof. dr hab. Janusz Małłek (UMK Toruń), prof. dr hab. Michał Kokowski (Instytut Historii Nauki PAN Kraków).

Filmowa premiera ma się odbyć w Toruniu, 19 lutego przyszłego roku, w dzień domniemanych (bo i w tej kwestii różne źródła różnie podają) urodzin Kopernika. A następna, już popremierowa prezentacja odbędzie się następnego dnia we Fromborku.

Za: https://www.portel.pl/wiadomosci/nieznane-oblicza-kopernika/150951

Dodawanie komentarzy zostało wyłączone