Paradontoza – dlaczego należy ją leczyć?

Paradontoza obejmuje 50% dorosłej populacji w świecie z czego 35% ma postać łagodną, a 15% ciężką. Szacuje się, że na paradontozę cierpi 7 na 10 Polaków. Paradontoza jest obecnie znacznie częściej występującym problemem zdrowotnym niż nadciśnienie czy otyłość. Obok próchnicy to najczęstsze schorzenie jamy ustnej, jednak znacznie bardziej niebezpieczne. Poza możliwością utraty uzębienia prowadzi także do ciężkich powikłań i chorób ogólnoustrojowych. Czy paradontozę da się wyleczyć? Jak to zrobić? Wyniki badania Fundacji Dr Laskus pokazują, że większość Polaków nie ma o tym pojęcia!

 

Objawy, których nie należy bagatelizować

Paradontoza to choroba przyzębia, czyli struktur otaczających i utrzymujących zęby. Niestety ze względu na powszechność występowania i skutki jakie za sobą niesie, paradontozę zaliczać należy do grupy chorób społecznych. Zaawansowaną postać paradontozy ma co dziesiąty Polak.

 

Sprawdź czy chorujesz na paradontozę

 

Objawy choroby przyzębia, które można zaobserwować gołym okiem w domu, a które powinny zaniepokoić to:

  • obnażenia szyjek zębowych i nadwrażliwość zębów,

  • ruchomość zębów,

  • przemieszczanie zębów

  • krwawienie dziąseł,

  • rozrost dziąseł,

  • zmieniony zapach z ust.

 

W przypadku zaobserwowania u siebie którejkolwiek z tych dolegliwości należy skontaktować się z lekarzem w celu dalszej diagnostyki i wdrożenia planu leczenia.

Inne objawy ocenia lekarz w badaniu klinicznym i radiologicznym.

 

Leczenie domowymi sposobami to za mało

Niemal połowa społeczeństwa (49%) uważa paradontozę za choroba nieuleczalną. Błąd! Paradontozę można wyleczyć. Spośród tych, którzy w badaniu Fundacji Dr Laskus stwierdzili, że paradontoza jest uleczalna (38%), aż połowa wskazuje za sposób leczenia tego schorzenia używanie właściwej pasty do zębów (50%). Kolejny błąd! „Polacy radzą sobie z objawami paradontozy głównie za pomocą stosowania leczniczych past do zębów, płukanek czy żeli do smarowania dziąseł. Tego typu środki działają aseptycznie, łagodzą i usuwają niektóre objawy zapalne. Niestety jest to wyłącznie leczenie objawowe, które nie usuwa przyczyny choroby i nie zatrzymuje trwale postępu paradontozy.” – mówi dr n. med. Agnieszka Laskus, MSc, PhD, współinicjatorka badań Fundacji Dr Laskus. „Tymczasem leczenie paradontozy jest możliwe i składa się trzech faz: faza pierwsza - usuwająca przyczynę choroby (zabiegi scalingu, root planingu, leczenie farmakologiczne, laserowe, korekta zwarcia), faza druga – korekcyjna, usuwająca skutki (zabiegi chirurgiczne naprawy lub regeneracji przyzębia, chirurgia śluzówkowo-dziąsłowa) i faza trzecia – utrzymująca efekty, która zakłada dużą pracę po stronie higienistki ale i pacjenta.” – dodaje dr Laskus.

Warto zdecydować się na leczenie, ponieważ najczęstsze konsekwencje nieleczonej choroby przyzębia to przede wszystkim osłabienie i utrata struktur otaczających zęby, co doprowadza z czasem do ich rozchwiania, przemieszczenia i ostatecznie utraty. Dodatkowo paradontoza może także prowadzić do powikłań ogólnoustrojowych. Bakterie z kieszonek dziąsłowych mogą bowiem przedostawać się do krwi i za pośrednictwem naczyń krwionośnych docierać do innych zakątków organizmu, przyczyniając się negatywnie do tworzenia mikrozakrzepów, zmian miażdżycowych, chorób serca i układu sercowo-naczyniowego, zawałów, zaburzeń gospodarki węglowodanowej organizmu (nasilanie cukrzycy), zapaleń płuc, a u kobiet w ciąży do przedwczesnych porodów i niskiej wagi urodzeniowej noworodków.

 

Paradontoza a COVID-19

Nie tylko bakterie mogą przedostać się do organizmu przez kieszonki dziąsłowe – mogą to zrobić także wirusy, takie jak SARS-CoV-2. Wirus łączy się z receptorami obecnymi w śródbłonku naczyń krwionośnych, a ich uszkodzenie (objaw paradontozy) sprzyja szerzeniu się infekcji. Również przebieg zakażenia COVID-19 może być cięższy u osób z zaawansowanymi problemami zapalnymi w jamie ustnej. Zdrowe przyzębie i błona śluzowa jamy ustnej jest istotną barierą – blokuje wrota infekcji. Tylko 4% respondentów twierdzi, że wie, w jaki sposób obecność chorób błony śluzowej jamy ustnej, schorzeń dziąseł czy niewyleczonej paradontozy może przyczyniać się do zarażenia się wirusem SARS-CoV-2. „Jeśli tak mały odsetek społeczeństwa ma wiedzę o wzajemnym wpływie chorób jamy ustnej i koronawirusa, jeśli społeczeństwo ogranicza wizyty u stomatologów z obawy przed zakażeniem – nieuzasadnionej, ponieważ w gabinetach wprowadzono szereg dodatkowych środków ochrony; wreszcie jeśli pacjenci błędnie interpretują leczenie paradontozy jako używanie innej niż dotychczas pasty do zębów – to widać bardzo wyraźnie jak zgubny w skutkach może być brak edukacji dotyczącej tych tematów” – komentuje dr n. med. Agnieszka Laskus.

Leczenie paradontozy powinno być więc przeprowadzone nie tylko dla efektów estetycznych uśmiechu, zachowania funkcjonalności zębów i dziąseł, ale także dla funkcjonowania całego organizmu, ponieważ zdrowe dziąsła i przyzębie mogą być dla nas istotnym środkiem zapobiegawczym przed wieloma innymi schorzeniami.

 

 

***

Raport Fundacji Dr Laskus - Badanie typu Omnibus, zostało zrealizowane od 6-12 maja 2021 roku na 1005 osobowej losowej próbie reprezentatywnej dla ogółu ludności Polski w wieku 15-70 i więcej lat. Badanie zostało zrealizowane przez Kantar Public.

***

Fundacja Dr Laskus została założona w 2012 roku. Pomysłodawcami i fundatorami są dr n. med. Agnieszka Laskus, specjalista periodontologii, stomatologii ogólnej z tytułem naukowym M.Sc. z implantologii oraz Jacek Nitecki – doświadczony międzynarodowy menadżer i twórca wielu organizacji. Misją Fundacji Dr Laskus jest promocja i ochrona zdrowia jamy ustnej. Misja ta jest realizowana poprzez cykliczne projekty edukacji społeczeństwa w tym obszarze.

 

Małgorzata Bortniczuk

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz